Rytuały przejścia to specjalne obrzędy i ceremonie, które symbolizują ważne momenty w życiu związane ze zmianą, transformacją, przejściem z jednego etapu do drugiego. Często mają znaczenie społeczne, kulturowe lub religijne i są formą wdrażania osoby w nową rolę, integracji z nową grupą czy ogólnej zmiany statusu społecznego.
Koncepcję rytuałów przejścia rozwinął francuski antropolog Arnold van Gennep na podstawie badań etnograficznych rytuałów występujących w różnych kulturach na świecie. Zauważył, że w każdej kulturze istnieją ceremonie, które mają podobne funkcje i trójfazową strukturę (oddzielenie, potem faza liminalna, potem włączenie). Zbadał różne rodzaje rytuałów – od religijnych i społecznych po te związane z przyrodą. Zwracał uwagę, jak ważne są dla zachowania równowagi społecznej i że pomagają zarządzać zmianą, która często może być trudna lub destabilizująca. Uważał, że rytuały przejścia pełnią kluczową rolę w zapewnieniu ciągłości społecznej i kulturowej, a także umożliwiają radzenie sobie z niepewnością i napięciami, które mogą powstawać w momencie zmian i transformacji.
Spotkałam się z takimi opiniami, że brak lub niedostateczna ilość rytuałów przejścia we “współczesnych społeczeństwach Zachodu” wiążę się z tym, że bardzo kiepsko radzimy sobie z jakimikolwiek zmianami w życiu i mamy tendencję do utykania w niedojrzałości psychicznej.
Mnie ten temat zainteresował szczególnie w kontekście mojej migracji na Islandię, która wiązała się zarówno ze zmianą położenia geograficznego i kultury, która mnie otaczała, jak i zmianą statusu społecznego i różnymi zmianami na poziomie tożsamościowym. Niestety nie miałam żadnych skryptów, ani wytycznych, jak sobie z tym wszystkim radzić, więc robiłam to intuicyjnie i był to pełen wyzwań i trudności proces, który odniósł taki skutek, że finalnie, po długim czasie bycia w fazie liminalnej, poczułam się osobą dorosłą i sprawczą, która może sama decydować o sobie i np. o tym, czym chce się w życiu zajmować i że mogę to robić na własnych zasadach (czego raczej nie czułam przed wyjazdem w 2017 r., tylko miałam takie przeczucie, że w Polsce z wielu przyczyn bardzo trudno jest “dorosnąć”, szczególnie jako kobieta, ponieważ jest się z automatu wtłaczaną w pewne ograniczające role, wzorce i schematy, które mogą wspierać utykanie w niedojrzałości i blokować rozwój).
Co ciekawe, w ostatnich czasach spotkałam się również z porównaniem rytuału przejścia do procesu terapeutycznego i zmian, które podczas niego zachodzą. Np. w książce “O jednej z terapii” Luca Isebaerta (który jest psychiatrą i twórcą poznawczo-systemowego modelu skoncentrowanego na rozwiązaniach) jest o tym podrozdział oraz temat jest obecny w artykule Tomasza Teodorczyka “Zastosowanie koncepcji obrzędów przejścia Arnolda van Gennepa do pracy z progiem” ze zbioru “Psychologia Procesu: teoria praktyka”.
(Zapraszam do zapoznania się z moją ofertą terapeutyczną i rozwojową oraz umówienia się na około 20-minutową bezpłatną konsultację poprzez calendly)
W ramach eksperymentu zapytałam Chat GPT o to, jakie można znaleźć podobieństwa między terapią, a rytuałem przejścia i dostałam taką odpowiedź:
“Terapia jest często porównywana do rytuału przejścia, ponieważ podobnie jak rytuał, prowadzi jednostkę przez proces głębokiej zmiany i transformacji. Oba te procesy mają podobną strukturę i etapy, które można przełożyć na klasyczny model rytuałów przejścia opracowany przez Arnolda van Gennepa.
Główne podobieństwa terapii i rytuału przejścia:
- Oddzielenie: W terapii ten etap oznacza decyzję o podjęciu leczenia i odsunięcie się od dotychczasowych sposobów radzenia sobie z problemami. Klient często symbolicznie „opuszcza” swoje dotychczasowe życie, decydując się na zmiany i poszukiwanie pomocy.
- Faza liminalna: Jest to najważniejszy i najintensywniejszy etap, zarówno w terapii, jak i w rytuale. W terapii to czas pracy nad sobą, gdzie klient znajduje się w stanie “pomiędzy” – nie jest już osobą z dawnymi nawykami czy problemami, ale nie osiągnął jeszcze pełnej transformacji. To moment niepewności i odkrywania siebie, który może być trudny, podobnie jak faza prób w rytuałach przejścia.
- Włączenie: Ostatni etap to moment, w którym klient integruje nowe sposoby myślenia i radzenia sobie z problemami. Tak jak w rytuałach przejścia, końcowa faza oznacza akceptację nowej tożsamości i przyjęcie jej do życia codziennego. Terapia kończy się, gdy klient osiąga nowy poziom funkcjonowania, tak jak osoba w rytuale zostaje uznana za członka nowej grupy społecznej.
Terapia, podobnie jak rytuał przejścia, często odbywa się w kontrolowanym środowisku, gdzie jednostka może przejść przez proces transformacji pod opieką specjalisty, który pełni rolę “przewodnika” (odpowiednik kapłana lub mistrza ceremonii w rytuałach).”
Wklejam również streszczenie podrozdziału z książki “O jednej z terapii” Luca Isebaerta:
Tekst omawia terapię jako rodzaj rytuału przejściowego, pomagającego ustrukturyzować zmiany w życiu człowieka i nadać im sens. Ludzkie życie jest pełne zarówno powolnych, jak i nagłych przemian, które mogą być trudne do zrozumienia. Przykładem powolnych zmian jest starzenie się, natomiast nagłe mogą być takie jak śmierć czy narodziny. Mimo że niektóre zmiany wydają się gwałtowne, często są poprzedzone długimi okresami przygotowań lub towarzyszą im procesy, które rozwijają się stopniowo, jak np. żałoba po stracie bliskiej osoby.
Jedną z podstawowych funkcji rytuału przejściowego w ludzkim ekosystemie jest strukturyzowanie tych zmian poprzez nadanie im określonej formy i czasu. Ułatwia to człowiekowi zrozumienie ich kierunku oraz sensu. W kontekście terapii, pacjent często posiada zasoby do rozwiązania swoich problemów już przed spotkaniem z terapeutą, ale kluczową rolą terapeuty jest pomoc w ich ustrukturyzowaniu i skonkretyzowaniu. Terapeuta nie tworzy nowych zasobów, ale pomaga pacjentowi dostrzec te, które już istnieją.
Terapia jako proces opiera się na działaniach zwanych eusemią i euheresis. Eusemia to odkrywanie już istniejących zasobów w kontekście problemu pacjenta, takich jak przerwy w symptomach czy nadzieja na ich kontrolę. Terapeuta pomaga pacjentowi zrozumieć, że zasoby te są elementem zmian, które prowadzą do większej stabilizacji. Euheresis natomiast to nadawanie tym zmianom konkretnej formy poprzez wyznaczanie celów, zadań i obserwowanie postępów. Te działania pozwalają pacjentowi dostrzec ciągłość i stabilność, nawet w obliczu modyfikacji, co wzmacnia jego poczucie bezpieczeństwa.
Terapia jest porównywana do rytuałów przejściowych opisanych przez antropologów, takich jak Arnold van Gennep i Gregory Bateson. Rytuały te, związane na przykład z przejściem z młodości do dorosłości, pomagają nadać sens zmianom wpisanym w cykl życia. Włączają one osobę w większą narrację grupy społecznej, co pozwala jej korzystać z zasobów już wcześniej istniejących, ale wcześniej niedostępnych.
W terapii, podobnie jak w rytuałach przejściowych, ważne jest zapewnienie poczucia ciągłości. To poczucie może być różnie realizowane, w zależności od potrzeb pacjenta. Niektórzy pacjenci preferują powolne zmiany, opierając się wszelkim gwałtownym przeobrażeniom, podczas gdy inni pragną szybkiego rozwiązania problemów. Terapeuta musi dostosować swoje podejście do tempa i oczekiwań pacjenta, zapewniając jednocześnie poczucie stabilności.
W przypadku pacjentów, którzy mają jasno określone cele i są gotowi na współpracę, terapia może przebiegać w sposób bardziej dynamiczny. Terapeuta stopniowo wyznacza małe cele, co prowadzi pacjenta do większych osiągnięć, wzmacniając jego pewność siebie i motywację do dalszych działań. Ważne jest jednak, aby terapeuta nie przyspieszał tempa zmian zbyt gwałtownie, nawet gdy pacjent dokonuje szybkiego postępu – powinien raczej wspierać go w dalszym kontynuowaniu pracy, bez naciskania na szybsze rozwiązania.
Z drugiej strony, jeśli pacjent nie ma jasnej prośby o pomoc lub neguje potrzebę zmiany, terapeuta musi skupić się na zapewnieniu stabilności i poczucia ciągłości. W takich przypadkach ważne jest, aby pacjent uświadomił sobie, co chce zachować w swoim życiu i jakie zasoby już posiada, które mogą pomóc mu w utrzymaniu stabilności. Terapeuta może też zachęcić pacjenta do obserwacji swoich zachowań i symptomów, aby lepiej zrozumiał swoje trudności. Często pacjent dokonuje drobnych zmian niezwiązanych bezpośrednio z terapią, a rolą terapeuty jest pomóc mu dostrzec te zmiany i uświadomić sobie, że stabilność i zmiana mogą iść w parze.
Terapeuta pełni więc podwójną rolę: jest zarówno gwarantem stabilności, jak i czynnikiem wspierającym zmiany. Ważne jest, aby nie narzucał zmian pacjentowi, lecz towarzyszył mu w procesie, tworząc bezpieczne warunki do wprowadzania modyfikacji. Dzięki temu pacjent może odkryć, że zmiany mogą zachodzić bez ryzyka destabilizacji jego życia, co zwiększa jego poczucie bezpieczeństwa i motywację do dalszej pracy nad sobą.
Zapraszam do zapoznania się z moją ofertą terapeutyczną i rozwojową oraz umówienia się na około 20-minutową bezpłatną konsultację poprzez calendly.


Leave a comment