W ostatnich latach miałam okazję zapoznać się z jungowską koncepcją nieświadomości i jest to taka perspektywa myślenia o złożoności ludzkiego umysłu, która jest mi bliska zarówno w życiu codziennym, jak i zawodowym.
Chciałabym podzielić się fragmentem książki analityka jungowskiego Roberta A. Johnsona “Praca wewnętrzna – korzystanie ze snów i aktywnej wyobraźni w rozwoju osobistym”, który w bardzo fajny sposób przedstawia, jak nieświadoma część umysłu ingeruje w nasze życie codzienne i próbuje się tam wyrażać.
Ta książka nie jest dostępna po polsku, więc skorzystałam z tłumaczenia google translate, które wyszło nawet całkiem nieźle:
“Przebudzenie do nieświadomości”
“Pewnego ranka kobieta wsiadła do samochodu jak zwykle i przejechała kilka mil do biura. Po drodze jej wyobraźnia zaczęła tworzyć wielkie przygody. Widziała siebie w dawnych czasach, prostą kobietę żyjącą wśród wojen i krucjat. Stała się bohaterką, siłą i poświęceniem uratowała swój lud, spotkała silnego i szlachetnego księcia, który ją pokochał.
Mając tak całkowicie zajęty świadomy umysł, przejechała kilka ulic, zatrzymała się na światłach, prawidłowo zasygnalizowała każdy skręt i bezpiecznie dotarła na parking przy swoim biurze. Otrząsnąwszy się, zdała sobie sprawę, że nie pamięta nic z drogi do biura. Nie pamiętała ani jednego skrzyżowania ani skrętu. Jej przerażony umysł pytał: „Jak mogłam przejechać tak daleko, nie zdając sobie z tego sprawy? Gdzie był mój umysł? Kto prowadził, kiedy śniłam na jawie?”. Ale takie rzeczy zdarzały się jej już wcześniej, więc porzuciła temat i poszła do biura.
Przy biurku zaczęła planować dzień pracy, ale przerwał jej kolega, który wpadł do jej biura, rzucił notatkę, którą rozesłała, i wpadł we wściekłość z powodu jakiegoś drobnego punktu, z którym się nie zgadzał. Była zdumiona. Jego gniew był tak nieproporcjonalny do rozmiaru sprawy! Co go ogarnęło?
On z kolei, słysząc swój podniesiony głos, zdał sobie sprawę, że robi z igły widły. Zawstydzony, wymamrotał przeprosiny i wycofał się. W swoim biurze zadał sobie pytanie: „Co mnie naszło? Skąd się to wzięło? Zwykle nie przejmuję się drobiazgami. Po prostu nie byłem sobą!”. Wyczuł, że wrze w nim gniew, który nie miał nic wspólnego z tą błahą sprawą, ale nagle wypłynął na powierzchnię. Skąd się wziął ten gniew, nie wiedział.
Gdyby te dwie osoby miały czas, aby się nad tym zastanowić, mogłyby zdać sobie sprawę, że już tego ranka poczuły obecność nieświadomości w swoim życiu. Na dziesiątki sposobów, w przypływie i odpływie zwykłego codziennego życia, doświadczamy nieświadomości, gdy działa w nas i poprzez nas.
Czasami działa równolegle ze świadomym umysłem i przejmuje kontrolę nad samochodem, gdy świadomy umysł jest skupiony na czymś innym. Wszyscy mieliśmy doświadczenie jazdy kilka przecznic na „automatycznym pilocie”, tak jak zrobiła to kobieta w naszym przykładzie. Świadomy umysł jest gdzie indziej, na krótko, a nieświadomy umysł po prostu przejmuje wszystko, co robimy. Zatrzymuje nas na czerwonym świetle, uruchamia na zielonym i utrzymuje nas w granicach prawa, dopóki nie powróci do tu i teraz. To nie jest najbezpieczniejszy sposób jazdy, ale nieświadomość zapewnia nam doskonały system wsparcia, który wszyscy bierzemy za pewnik. Czasami nieświadomość generuje fantazję tak pełną żywych, symbolicznych obrazów, że całkowicie pochłania świadomy umysł i przykuwa naszą uwagę na długi czas. Fantazja o przygodach, niebezpieczeństwie, bohaterskim poświęceniu i miłości, która oczarowała kobietę w drodze do pracy, jest głównym przykładem sposobu, w jaki nieświadomość wdziera się do naszych świadomych umysłów i próbuje wyrazić siebie — poprzez wyobraźnię, używając symbolicznego, obrazowego języka naładowanego uczuciami.
Innym sposobem, w jaki doświadczamy nieświadomości, jest nagły przypływ emocji, niewytłumaczalna radość lub irracjonalny gniew, który nagle wdziera się do świadomego umysłu i przejmuje nad nim kontrolę. Powódź uczuć nie ma sensu dla świadomego umysłu, ponieważ świadomy umysł ich nie wytworzył. Człowiek w naszym przykładzie nie potrafił wytłumaczyć sobie intensywności swojej reakcji. Zapytał: „Skąd to się wzięło?”. Poczuł, że jego gniew pochodzi z zewnątrz. Przez kilka chwil czuł, że „nie jest sobą”. Ale w rzeczywistości ten przypływ nieokiełznanych emocji pochodził z miejsca głęboko w nim, którego nie mógł zobaczyć swoim świadomym umysłem. To właśnie z powodu tej niewidzialności to miejsce wewnątrz nazywa się „nieświadomością”.
Idea nieświadomości wywodzi się z prostej obserwacji w codziennym życiu człowieka: w naszych umysłach znajduje się materiał, którego nie jesteśmy świadomi przez większość czasu. Czasami uświadamiamy sobie wspomnienie, przyjemne skojarzenie, ideał, przekonanie, które niespodziewanie wyłania się z nieznanego miejsca. Czujemy, że nosiliśmy te elementy gdzieś w sobie przez długi czas – ale gdzie? W nieznanej części całości naszej psychiki, która leży poza granicami świadomego umysłu.
Nieświadomość to cudowny wszechświat niewidzialnych energii, sił, form inteligencji — a nawet odrębnych osobowości — które żyją w nas. Jest to o wiele większy obszar, niż większość z nas zdaje sobie sprawę, taki, który ma własne, kompletne życie, biegnące równolegle do zwykłego życia, które prowadzimy na co dzień. Nieświadomość jest ukrytym źródłem większości naszych myśli, uczuć i zachowań. Wpływa na nas w sposób tym potężniejszy, że niespodziewany.
Większość z nas ma intuicyjne przeczucie, co oznacza termin nieświadomość. Kojarzymy tę ideę z niezliczonymi doświadczeniami, małymi i dużymi, które są przeplatane z tkanką naszego codziennego życia. Wszyscy mieliśmy doświadczenie robienia czegoś nieświadomie, gdy nasze umysły były „gdzie indziej”, a następnie byliśmy zaskoczeni tym, co zrobiliśmy. Pamiętamy, jak denerwowaliśmy się podczas rozmowy i wykrzyknęliśmy jakąś mocną opinię, o której nie wiedzieliśmy świadomie, że ją mamy.
Czasami jesteśmy zaskoczeni: „Skąd się to wzięło? Nie wiedziałem, że tak mocno to przeżywam”. Gdy stajemy się bardziej wrażliwi na przypływy energii z nieświadomości, uczymy się zamiast tego pytać: „Która część mnie w to wierzy? Dlaczego ten temat wywołuje tak intensywną reakcję w tej niewidzialnej części mnie?”
Możemy nauczyć się patrzeć na problem bliżej. To, co „nachodzi mnie”, to nagła inwazja energii z nieświadomości. Jeśli myślę, że nie byłem „sobą”, to dlatego, że nie zdaję sobie sprawy, że „ja” obejmuje również moją nieświadomość. Te ukryte części nas samych mają silne uczucia i chcą je wyrazić. Jednak jeśli nie nauczymy się wykonywać pracy wewnętrznej, te części nas samych są ukryte przed naszym świadomym punktem widzenia.
Czasami te ukryte osobowości są zawstydzające lub agresywne, a my czujemy się upokorzeni, gdy się ujawniają. Innym razem budzimy się do siły i dobrych cech w sobie, o których istnieniu nie wiedzieliśmy. Korzystamy z ukrytych zasobów i robimy rzeczy, których normalnie nie bylibyśmy w stanie zrobić, mówimy coś jaśniejszego i inteligentniejszego niż kiedykolwiek wcześniej, wyrażamy mądrość, o której nie wiedzieliśmy, że ją mamy, okazujemy hojność lub zrozumienie, do których nigdy nie wiedzieliśmy, że jesteśmy zdolni. W każdym przypadku występuje reakcja zaskoczenia: „Jestem inną osobą, niż myślałam. Mam cechy — zarówno pozytywne, jak i negatywne — o których nie wiedziałam, że są częścią mnie”. Te cechy żyły w nieświadomości, gdzie były „poza zasięgiem wzroku, poza umysłem”.
Wszyscy jesteśmy czymś o wiele więcej niż „ja”, którego jesteśmy świadomi. Nasze świadome umysły mogą skupić się tylko na ograniczonym sektorze naszego całkowitego bytu w dowolnym momencie. Pomimo naszych wysiłków w celu samopoznania, tylko mała część ogromnego systemu energetycznego nieświadomości może zostać włączona do świadomego umysłu lub funkcjonować na poziomie świadomym. Dlatego musimy nauczyć się, jak dotrzeć do nieświadomości i stać się podatnymi na jej wiadomości: To jedyny sposób, aby poznać nieznane części nas samych.
Nieświadomość manifestuje się poprzez język symboli. Nie tylko w naszych mimowolnych lub kompulsywnych zachowania możemy dostrzec ingerencje nieświadomości. Ma ona również dwie naturalne ścieżki do komunikowania się ze świadomym umysłem: jedną poprzez sny; drugą poprzez wyobraźnię. Oba te kanały komunikacji są wysoce wyrafinowanymi kanałami, które psychika rozwinęła, aby nieświadomy i świadomy poziom mogły ze sobą rozmawiać i współpracować.”


Leave a comment